Chopin – Preludia, Barkarola

Chopin – Preludia, Barkarola
Nr kat.CDB028
Płyta: CD-AUDIO


Wykonawca:
Stanislav Bunin – fortepian


Zawartość płyty:

Preludia op.28

  1. nr 1 C-dur – 0’43”
  2. nr 2 a-moll – 2’05”
  3. nr 3 G-dur – 1’00”
  4. nr 4 e-moll – 2’06”
  5. nr 5 D-dur – 0’37”
  6. nr 6 h-moll – 1’28”
  7. nr 7 A-dur – 0’45”
  8. nr 8 fis-moll – 1’57”
  9. nr 9 E-dur – 1’26”
  10. nr 10 cis-moll – 0’30”
  11. nr 11 H-dur – 0’34”
  12. nr 12 gis-moll – 1’19”
  13. nr 13 Fis-dur – 2’49”
  14. nr 14 Es-dur – 0’32”
  15. nr 15 Des-dur – 5’31”
  16. nr 16 b-moll – 1’16”
  17. nr 17 As-dur – 3’08”
  18. nr 18 f-moll – 0’56”
  19. nr 19 Es-dur – 1’39”
  20. nr 20 c-moll – 1’42”
  21. nr 21 B-dur – 1’45”
  22. nr 22 g-moll – 0’47”
  23. nr 23 F-dur – 0’49”
  24. nr 24 d-moll – 2’39”
  1. Preludium cis-moll op.45 – 3’59”
  2. Barkarola Fis-dur op.60 – 8’16

Total time – 50’48”


Nagrody:


Posłuchaj fragmentu

38.99 Czytaj dalej


© ℗ 2004 Bearton

Preludia i Barcarola

Powstanie cyklu 24 Preludiów op. 28 wiąże się z pobytem kompozytora na Majorce [1838 – 1839] wyspie w owych czasach dziewiczej i niegościnnej, w ruinach opuszczonego klasztoru Kartuzów w ValIdemozie. Chopin pracował nad cyklem – jak sam pisal – w tym „dziwnym miejscu„; w celi klasztornej przy świecy, z tomem Bacha Das Wohltemperiertes Klavier na stole, żyjąc „między skałami a morzem„, świadomy poezji, „którą wszystko tu oddycha„, spoglądając na „barwy miejsc najcudniejszych, jeszcze oczami ludzi niezatarte„. Ale przy tym ciężko chory, z brakiem nadziei na spełnienie planów życiowych.

Trudno o bardziej romantyczną scenerię inspirującą kształt tworzonego dzieła. Nie bez powodu Schumannowi „majorkańskie” preludia wydały się „chorobliwe, gorączkowe, odurzające”. Liszt określa je jako „poryw” i „nagłe wejście„, a zachwycony całością cyklu A. Gide odbiera jako „przerażające„. Nie dziwią te różnice i rozbieżność ocen. Preludia, ekscytując różnorodnością wyrazowego kolorytu, otwierają zarazem nowe horyzonty gatunku.

Do momentu ich powstania nazwę preludium odnoszono do dwóch tradycji. Dawnej, barokowej, reprezentowanej przez Bacha, w której swobodny harmoniczno-figuracyjny utwór poprzedzał polifoniczną fugę. Tradycja nowsza wiąże się z tak zwanym preludiowaniem, czyli improwizacyjnym wprowadzeniem słuchacza w charakter jakiegoś większego utworu. Chopinowskie Preludia nie znajdują odniesienia do żadnej z tych konwencji. Ujęte w cykl, jednocześnie mogą istnieć jako samodzielne utwory. Jednakże cykl ten pomyślany został jako integralna całość. Spaja ją zastosowanie tonalnego porządku z następstwem tonacji i ich paralel według koła kwintowego. Ponadto w każdym z 24 utworów cyklu można bez trudu wytropić osobliwe „jądro motywiczne” („motivic cell” – J. J. Eigeldinger). Stanowi go interwał sekundy, który w linii melodycznej powstaje z seksty, opadającej na kwintę. Obok tych cech integralność konstrukcji zapewnia jeszcze jedna, bodaj najważniejsza, zasada kontrastu niezwykle zróżnicowanej ekspresji. Rzec można, że Chopinowski cykl to jakby „wszechświat w miniaturze”, w którym – zdaniem H. Leichtentritta – „różnorodność nastrojów i wrażeń (…) nie znajduje równej sobie w całej światowej literaturze muzycznej„. A ponadto „to co ekstatyczne, idylliczne, przeniknięte niesamowitością wizji nocnych, mistyczne, kapryśne, wdzięczne czy patetyczne, tony pejzażowe, wściekłość, rozpacz i trwoga, delikatne poematy miłosne, heroizm – wszystko to znajduje u mistrza wyraz zwięzły i dosadny„.

Stanislav Bunin

Stanislav Bunin

Preludium cis-moll op. 45 powstalo w Nohant, jesienią 1841 roku. Dedykowane jednej z uczennic Elizawiecie Czernyszew, w edycji wiedeńskiej weszło w skład albumu poświęconego Beethovenowi. Kompozycja ta, obszerna jak na preludium, ujmuje subtelnością i wyrafinowaną prostotą. To jedna wielka modulacja z wędrówką poprzez kilkanaście tonacji. Utwór oniryczny w wyrazie, wiązany z archetypem Sonaty Księżycowej Beethovena stanowi preludium koncertowe rangi najwyższej. Z „nastrojem ulotnym, trudnym do uchwycenia” (J. G. Huneker) i kadencją „cudownie mieniącą się grą świateł i barw” jakiej „nie znała muzyka przedchopinowska” (Z. Jachimecki).

Barkarola Fis-dur op. 60 napisana W 1845 roku zaliczana jest do niewątpliwych arcydzieł. Erotyczna w wyrazie wpisuje się w tradycję włoskiej gondoliery (Rossini, Donizetti) z metrum (2/8 i manierą omamentalne) melodii w tercjach. Niektórzy odnajdują w utworze „scenę miłosną w zacisznej gondoli” (K. Tausig), „arcydzielo pulsujące błogim uczuciem miłości” (J. Huneker) czy też „szczyt Chopinowskiego liryzmu” (A. Hedley). Inni podkreślają jego włoską proweniencję. Jest to „być może cudowny hymn na cześć piękna Italii, marzenie o […] Wenecji „powstałe „w atmosferze, kolorycie i nastroju Południa” (Z. Jachimecki) z „apoteozą słońca, pogody, ciepła i jasności intensywnej, jaskrawe), zda się oślepiającej” (T. A. Zieliński).

Chopinowską Barkarolę można także zaliczyć do nokturnu o „romansowej” odmianie. Temu „nokturnowi najpiękniejszemu ze wszystkich” (A. Hedley) towarzyszy powszechny zachwyt. Bez wahania określa się piękno kompozycji mianem „oszałamiającego” (H. Leichtentritt), czy też zalicza ją do „najpotężniejszych i najbardziej porywających utworów XIX wieku” (J. Ring).

Marek Wieroński

Recenzje

To początek serii, w której dzieła Chopina w wersji zgodnej z Wydaniem Narodowym będą interpretować wielcy pianiści zagraniczni. Słuchając Bunina można odnieść wrażenie, że pianista świadomie podkreśla w swojej interpretacji dojrzałość.Preludia dramatyczne – E-dur, gis-moll. g-moll – gra godnie i dostojnie… W ostatnim d-moll prowadzi melodie w sposób nie pozwalający na sprzeciw…. nawiązuje do podobnie wyartykułowanej kantyleny Preludium a-moll …. i w sposób zadziwiający zamyka epicki – w jego interpretacji – cykl…..Pięknie gra też Preludium a-moll , …mistrzowsko zamyka okres Preludium A-dur, którego lapidarny urok docenia się dopiero po wybrzmieniu ostatniego dżwięku… Buninowską interpretację Preludium cis-moll op.45 umieściłbym w połowie drogi między romantyczną …grą Marthy Argerich a mistycyzmem, jaki w tej kompozycji dostrzega … Ohlson. Narracja jest płynna,jednocześnie bardzo refleksyjna, ciekawa… W Barkaroli urzekła mnie koda… Ciekawy to więc początek nowej serii…
Kacper Miklaszewski, RUCH MUZYCZNY Nr 10/2004
… nagranie Bunina rzeczywiście niesie ze sobą pewną tradycję wykonywania muzyki Chopina co ma wartość ogromną i ponadczasową ….Ciekawa jestem , którzy inni mistrzowie wezmą udział w tym jakże ciekawym i wartościowym przedsięwzięciu.
Magdalena Todynek, MUZYKA 21 Nr 10/2004

Płyty nagrane przez BeArTon

2016-11-04T21:17:10+00:00